Sala medytacyjna w Choglamsar
Azja, Indie, Ladakh

Choglamsar w Ladakh

Są miejsca, do których niełatwo dotrzeć. Są takie, z których niełatwo powrócić.

 

Następnego dnia rano jest mróz i Wangchuk długo odpala silnik. Do Choglomsar, buddyjskiego centrum medytacyjnego, gdzie dzień wcześniej postanowiłam się dostać, dojeżdżamy ok. 7:20. Centrum jest za wioską, ukryte w górach. Cisza i spokój. Wszystko jest zamknięte, żywej duszy nie ma. I widzę napis, że medytacja, owszem, jest ale kazdego dnia o 6:00 rano.Zauważam drzwi zasłonięte kotarą. W  środku posąg Buddy na ołtarzu, kwiaty, poduszki do medytacji. Zdejmuję buty, zrzucam plecak i zaczynam medytować, po czym ruszam zwiedzić ośrodek. Od spotkanego człowieka, jak się później okazuje, zarządzającego tym terenem, dowiaduję się, że są tu pokoje do spania i jeśli chcę, mogę za opłatą skorzystać z noclegu – w cenie całodobowe wegańskie wyżywienie i nawet wieczorem ciepła woda. Codziennie o 6:00 rano medytacja z mnichami, ok. 14:30 kolejna, z mieszkającymi tu uczniami buddyjskimi (chłopcy i dziewczęta w wieku ok. 10 lat), a cały dzień dostępna sala medytacyjna.

Jednak, aby tu zostać, potrzebuję wrócić do Leh po kilka moich rzeczy. Idę pieszo drogą z gór do głównej trasy, a potem nią wzdłuż – znowu bez pośpiechu. I łapię autobus do Leh. Gdy docieram na dworzec, spotykam Wangchuka. Mówię mu o moim planie nocowania w ośrodku w Choglamsar. Idziemy z Wangchukiem zjeść śniadanie, a raczej lunch. Placuszki z mąki, wody i soli z sosem z ciecierzycą, drugim paprykowym (chili) i trzecim ryżowym plus herbata – dla mnie tym razem czarna, a dla Wangchuka z mlekiem, tradycyjna.

Ruszam do domu. Po drodzę widzę piękną, ręcznie wyszywaną tkaninę na ścianę z kolorowym indyjskim słoniem. I sama siebie zaskakuję, gdy kupuje w sklepiku tę makietę, indyjskie torebki oraz pokrowce na poduchy do siedzenia na ziemi. A najbardziej zabawne jest to, że nigdy, w żadnym kraju nie kupowałam pamiątek. Pamiątkami były zawsze zdjęcia, kontakt z poznanymi ludźmi, wspomniania, obrazy, nowe doświadczenia, mój własny rozwój. Pierwszy raz tu, w Manali, zrobiłam zakupy, a teraz w Leh. Ale to dlatego, że pierwszy raz tak bardzo wszystko mi się podoba i jest w moim stylu.

Wcześniej myślałam, że jadę tu zobaczyć całe Indie. Teraz już wiem, że to nie ten moment – teraz jest czas na miejsca buddyjskie. Po Ladakhu pojadę na zachód, do Bodhgaja, miejsca, gdzie Budda doznał oświecenia, oraz Varanasi. Potem Nepal. I mogę wracać.Tymczasem z domu biorę kilka rzeczy, a reszta zostaje u rodziny. Częstują mnie jabłkami z sadu w pełnym słońcu, choć jest mróz. A potem ruszam na dworzec.

– Na dworzec z tym plecakiem idziesz? Podwieziemy Cię! – woła dwóch mężczyzn.

Na dworcu łapię od razu autobus do Choglamsar. Stamtąd znowu idę drogą w stronę gór. Mijam kobiety piorące w rzece. “Dziule” – pozdrawiamy się.

 

W buddyjskim centrum medytacyjnym poznaję Emila, nauczyciela filozofii transcedentalnej z Niemiec, który był hipisem i podróżował po świecie autostopem. Spędzamy trochę czasu na rozmowach. Potem idę medytować do świątyni. Gdy wracam na obiad (tutaj, w Ladakh: 19:30-20:30), znowu spotykam Emila i prowadzimy długie rozmowy. Gdy Emil poznaje imię nadane mi przez nomadów, czyli Lalla, jest zafascynowany. Nie zna znaczenia z języka arabskiego – to odpowiednik wysoko postawionej i szanowanej kobiety; męskie Sidi to tytuł mędrca Marabuta, a Lalla jest jego żeńskim odpowiednikiem – ale zna sanskryt, najstarszy język świata, i mówi mi, że w nim Lalla to zdrobienie imienia Lalita, co znaczy: Bawiąca się życiem. Czyli moje “Enjoy your life” jest jak najbardziej na miejscu! Emil mówi, że to idealnie pasujące do mnie imię.

Budzę się rano i idę na medytację z mnichem, która rozpoczyna się o 6:00. Najpierw miota mną dziwna energia, ale chwilę później jest znowu cudownie. Potem od razu na śniadanie o 7:30 i kolejne rozmowy z Emilem.

I tu znowu kończy się opowieść, bo w końcu dotarłam do czasu i miejsca, w którym akurat jestem.

To też może Cię zainteresować:

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.