Targ w M'hamid el Ghizlane w Maroko.
Afryka, Maroko, Sahara

Pustynne chwile bardzo gorące

W środę miałam przyjemność wziąć udział w rozmowie na temat upału w Radiu Gdańsk, w programie Tomka Olszewskiego. Rozmawialiśmy m.in. o tym, jak ludzie pustyni radzą sobie z wysokimi temperaturami, jak żyją w takich warunkach.

Z racji, że żyłam na Saharze w chłodniejszych miesiącach (chłodniejsze – znaczy temperatura sięga ok. 40 stopni, ale nie 45-50!), nie zaznałam tam najgorszych lipcowo-sierpniowych upałów, choć dla naszej strefy byłyby to już temperatury graniczne. Natomiast na Bliskim Wschodzie, w Syrii i Jordanii, doświadczyłam na pustyniach temperatur ponad 45 stopni (sierpień, wrzesień) i to już przekraczało moją wytrzymałość.

A przecież ludzie pustyni przeżywają takie sytuacje na codzień. Pomaga im w tym kilka czynników, choć część z nich to oczywistość.

Jedzenie.

Poza okresem od kwietnia do września na pustyni i w okolicznych wioskach pojawia się na targach niewiele warzyw czy owoców. Tym bardziej, że w okolicy niczego się nie uprawia. Dopiero gdy nadchodzą upały, w ostatniej wiosce przed pustynią na cotygodniowym targu pojawiają się w większej ilości pomidory, ogórki, cebula, ziemniaki, marchew i owoce.
Sprzyja to upalnym dniom. Ludzie jedzą lekkie potrawy, z niewielkim dodatkiem mięsa (samo przechowywanie na pustyni mięsa to już osobna długa historia…). Proste sałatki, ale i ciepłe tażiny, kuskus, a nawet zupę harirę na bazie soczewicy. Nie stronią też od dodatku kuminu i harrisy (pasty z suszonych papryczek chili). Pikantne potrawy pobudzają pocenie się, co daje ochłodę.

Herbata

Na pustyni herbatę pije się ciągle i w dużych ilościach. Jest to główny napój spożywany codziennie. Ma to podstawy kulturowe, ale dodatkowo pomaga to dlatego, że nieprzegotowana woda na pustyni nie jest za czysta, a picie mimo upałów ciepłej herbaty zamiast zimnych napojów pomaga organizmowi (produkcja energii, by nagrzać zimny napój do temperatury ciała=produkcja ciepła). Optymalna byłaby więc temperatura herbaty sięgająca 20 stopni.
Samo przygotowanie i wypicie 3 obowiązkowych przesłodzonych herbat to prawie godzina, w czasie której nomadzi przesiadują razem, celebrując picie ciepłego, słodkiego ulepka.

Woda

Tej nigdy na pustyni nie pod dostatkiem. Pod wielkim znakiem zapytania stoi jej czystość i wpływ na zdrowie ludzi pustyni. Ale, jak sami powtarzają (a co Ryszard Kapuściński ujął znakomicie w Hebanie):
„- Pustynia nauczy cię jednego(…) że jest coś, czego można pragnąć i kochać bardziej niż kobietę. To jest woda. Cień i woda – dwie płynne, niepewne rzeczy, które zjawiają się, a potem znikają nie wiadomo gdzie.”

W czasie upałów woda jest tak nagrzana, że pije się prawie wrzątek. Nomadzi wędrują w stronę studni umieszczonych na pustyni i biorą zapasy. Gdy gdziekolwiek w studni woda się skończy, oznacza się to miejsce trzema wbitymi w ziemię słupami (ze względu m.in na bezpieczeństwo przechodzących obok dawnego wykopu).

Ochrona ciała

Rzecz kontrowersyjna. Zarówno kobiety, jak i mężczyźni są na Saharze zakryci całkowicie. Kobiety noszą melfy. Mężczyźni – gandory. Do tego zakryte włosy czy turban, który chroni zarówno przed słońcem, jak i pustynnym piaskiem.
Jak tak szczelnie okryci ludzie nie spalą się w tym upale? – nasuwa się pytanie. Bo dla nas to logiczne – jest gorąco, więc zrzucamy ubrania wyznając zasadę, że im mniej, tym lepiej. Tutaj zaś, pomijając kwestię kulturową, przy saharyjskim słońcu i suchym powietrzu ciało poci się mało, a co za tym idzie, nie chłodzi. Ubranie zasłaniające ciało nie tylko więc chronią przed oparzeniem, ale i wysuszeniem skóry.

Kosmetyki

Bo z tym łączy się powyższe zagadnienie. Kobiety nomadzkie mają piękne, lśniące, zdrowe włosy, nieprzesuszone słońcem. Dbają o nie, nakładając na nie, jak i na inne części ciała, wydobywaną tam glinkę Ghassoul. Stosują tym samym najstarszy sekret urody.
Dodatkowo, chroniąc dłonie od wysuszenia, nakładają na paznokcie, wnętrze dłoni i opuszki palców pomarańczową hennę (nie mylić z malowidłami, jakie robią henną na dłoniach i stopach, a których kolor zależy od stanu cywilnego kobiety).

Styl życia

I najważniejsze – styl życia.
Dzieci od małego są w ruchu – czy to wielki upał, czy „tylko” temperatury ok. 40 stopni, chodzą po okolicy, biegają, bawią się, tańczą. Ich ciało hartuje się od początku do upału. Kiedy więc temperatura jest bardzo wysoka, są w stanie wytrzymać więcej.

Przy takich upałach styl życia ludzi pustyni jest wyważony. Kiedy zbliża się najgorętsza godzina w ciągu dnia, przesiadują w namiotach lub chatach zbudowanych z pustynnego surowca. Wychodzą dopiero wieczorami, kiedy upał zelżeje. Mogą sobie na to pozwolić.

To też może Cię zainteresować:

4 Comments

  1. Anonymous says:

    Fajna opowieść, dziękuję.

  2. Z jednej strony niby oczywiste, a z drugiej sporo mnie zaskoczyło 🙂

  3. Tomek T. says:

    Wspaniałe przeżycie móc być tak blisko tych ludzi…

  4. Dzięki za komentarze! 🙂 Długo by można było jeszcze opowiadać, w końcu upał to całe ich życie.

    Pozdrawiam!:)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.