Moim zdaniem

Rok 2013

Rok 2013 dobiega końca. Nastał czas podsumowania tego, co się wydarzyło, zmieniło. To nie jedyny czas na to, by zastanowić się, jak żyć lepiej i pełniej, ale na pewno szczególny, więc i ja wertuję w głowie wydarzenia, przyglądam się temu, co mnie w ciągu ostatniego roku spotkało.

Z pozoru rok 2013 spędziłam głównie w pracy, wykorzystując maksymalnie wolne dni pomiędzy tymi pracującymi tygodniami, korzystając z jakiejkolwiek luźniejszej chwili, by gdzieś pojechać, coś zobaczyć. Tak, kolejne oblicza nomadyzmu. Jednocześnie kończyłam drugi kierunek studiów i odwiedziłam kilka miejsc poza Polską. Dało się!

W wielkim skrócie – to, co najważniejsze na blogu i w moim życiu w 2013 roku.

Styczeń
Rok zaczął się z przytupem – wieczorem 1 stycznia wróciłam z rozgrzanej słońcem Minorki, po drodze zahaczając o Holandię i spędzając tam Sylwestra. Przygotowania do egzaminów pochłonęły mi sporo czasu.

Luty
Rozpoczęła się ostatnia sesja na moich studiach. Jednocześnie na tydzień wyjechałam służbowo z pracy do Niemiec, do Monachium. Niewiele czasu na zwiedzanie, za to dużo zawodowych inspiracji. No i istny lutowy niedoczas.

Marzec
W marcu mam urodziny i jak każdego roku, spędziłam piękny czas przy ognisku w nocy w lesie, świętując ten dzień. Tak, w środku zimy, przy ognisku, w lesie. W marcu obroniłam też dyplom magistra na psychologii, stając się jednocześnie podwójnym magistrem. Spełniło się tym samym jedno z moich największych życiowych marzeń.

Kwiecień
Kwiecień był zapełniony pokazami z podróży – odwiedziłam kilka miast. To też czas autostopowania po Pomorzu i świąt spędzonych w miłej atmosferze.

Maj
Majowa Gruzja była wspaniałym przeżyciem! Ten autostopowy czas, wypełniony bliskimi spotkaniami z Gruzinami, udziałem w gruzińskim weselu, kosztowaniem przysmaków wcześniej nieznanych na długo zostanie mi w głowie. Wyjazd do Gruzji był strzałem w dziesiątkę. I był też Poznań – było też w końcu spotkanie z bliską memu sercu Darią i jej dwoma szalonymi kotami.

Czerwiec
W czerwcu odwiedziłam Berlin, który bardzo lubię. Był to czas wędrówek i smakowania. Pojechałam też do Łodzi, która byłą dla mnie niemałym odkryciem. Tymczasem w Trójmieście rozpoczęły się liczne plenerowe imprezy i festiwale, w których non stop brałam udział.

Lipiec
Jak lipiec to Globaltica – jeden z moich dwóch ulubionych festiwali muzycznych w Polsce. A potem Mazury i włóczęga po nich, fajne nagranie z Radiem Gdańsk, piknikowanie na pobliskiej plaży z przyjaciółmi, dalsze i bliższe wyprawy rowerowe.

Sierpień
Sierpień zaczął się mocno, bo Woodstockiem, na który jeżdżę od lat. To też dłuższy wyjazd rowerowy i Warszawa, którą bardzo lubię. Lokalne życie – pełne spotkań z bliskimi, dobrego jedzenia w plenerze, ruchu.

Wrzesień
We wrześniu odwiedziłam dwa kolejne kraje – Norwegię, spędzając czas na jej klifach, jak i Włochy. Pescara i Rzym. To ostatnie miasto zawróciło mi w głowie na długi czas! Ujęło mnie swoim klimatem i jedzeniem – zresztą kuchnia włoska jest od lat moją ulubioną.

Październik
Było medialnie. Fajne nagranie radiowe, artykuł o mnie w prasie, ale i ciekawy festiwal w Wąbrzeźnie, gdzie była prelegentką. Dalsze rowerowe wyjazdy i nawał pracy. A jednak działo się.

Listopad
W listopadzie mój blog Lalla.pl obchodził 6 urodziny. Ruszyła też raczkująca jeszcze strona dla podróżujących kobiet – Kobieta w podróży. W tym samym miesiącu pojechałam też z mamą do Barcelony – spędziłyśmy tam wiele przyjemnych chwil.

Grudzień
I nastał grudzień. A jak grudzień, to też największa zmiana tego roku w moim życiu – przeprowadzka do Tajlandii, do Bangkoku. Jak mi się tu żyje – opowiem Wam więcej wkrótce. Nie ukrywam jednak, że była to moja najlepsza decyzja podjęta w tym roku:)

ROK 2013

12 miesięcy w jednym wpisie. Najważniejsze wydarzenia, wiele spotkań. Udowodnienie sobie, że nawet pracując na etat można tak dużo podróżować, przemieszczać się, oglądać i doświadczać.

To był dla mnie ważny rok. Spełniło się moje uczelniane marzenie, odwiedziłam nowe kraje, spotkałam wielu wartościowych ludzi, przeprowadziłam się w tropiki. I bez wątpienia zrobię wszystko, by kolejne lata były tak samo dobre, jak nie lepsze – czego i Wam mocno życzę.

Bądź zmianą, którą pragniesz ujrzeć w świecie. -Gandhi-

Wszystkiego, co dla Was najlepsze! I bawcie się przy tym najlepiej, jak tylko potraficie!

Enjoy it!

To też może Cię zainteresować:

2 Comments

  1. Mirek says:

    Piekny rok mialas! Wszystkiego dobrego, Lalla! Pozdrawiam z Wietnamu!

  2. Bravo, bravo, bravo ……

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.