Ayutthaya
Azja, Tajlandia

Ayutthaya – tajska perła

Kilkadziesiąt kilometrów za Bangkokiem jest pewne szczególne miejsce. To Ayutthaya, historyczna stolica Tajlandii.
Przez ponad 400 lat był to prężnie rozwijający się ośrodek handlowy i kulturalny. Dziś ruiny z wyraźnym rysem wpływu budownictwa khmerskiego są wpisane na listę światowego dziedzictwa Unesco. Można tu poczuć ducha dawnego królestwa.

Wolne, gorące weekendy aż proszą, by je dobrze wykorzystać – odwiedzam więc Ayutthayę dwukrotnie. Za drugim razem biorę rower – i tym samym zwiedzam miasto i jego okolicę na dwóch kółkach. Ale najpierw pedałuję do wegetariańskiego baru i zamawiam, zamawiam, zamawiam.

Miasto od pierwszego wejrzenia przypomina mi Ubud na Bali. Zielono, spokojnie, egzotycznie, a teren pokrywa kilkadziesiąt świątyń. Często są to już tylko ruiny i pozostałości po dawnej świetności, ale w niejednym miejscu trafić można na perełki.

Koguty są bardzo charakterystyczne dla tego miasta. W jednym z indyjskich tekstów buddyjskich koguta stawia się za wzór postawy godnej naśladowania przez buddyjskiego „jogina”. Koguci zmysł czasu, punktualność, porządek dnia codziennego, wytrwałość w poszukiwaniu pożywienia zwróciły uwagę, jako symboliczny wzór do naśladowania na drodze duchowego doskonalenia. Z drugiej jednak strony, kogut w buddyzmie, jako uosobienie żądz cielesnych, należy do trójki zwierząt, obok dzika i węża, symbolizujących negatywne uwikłanie człowieka w koło życia i śmierci. Walki kogutów odbywają się tu regularnie.

Wiele świątyń ukrytych jest wśród drzew, część z nich porasta dżungla. Jeżdżąc na rowerze, trafia się w zakamarki niezwykłe. Na brzegiem rzeki odkrywam plantację dragon fruit. Ayutthaya nieustannie czaruje klimatem. Magię miejsca czuje się na każdym kroku. Rower natomiast jest tu sprzymierzeńcem. Pozwala dotrzeć do miejsc, jakich ciężko szukać w przewodnikach.

Do Ayutthayi będę wracać bez wątpienia nie raz. Tyle tu jeszcze do odkrycia, tyle do obejrzenia i doświadczenia!

To też może Cię zainteresować:

5 Comments

  1. Monika L. says:

    Boski rower!!!

  2. Zgadzam się. Ayutthaya ma w sobie „to co coś”. Chętnie wróciłabym tam jeszcze raz.

  3. Jonek says:

    Bardzo ładnie wyglądasz:)

  4. Asieka says:

    Byłam tam kilka lat temu. Magiczne miejsce.

  5. piękne miejsca odwiedzasz:)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.