Azja, Tajlandia

Spływ rzeką Kok – ostatnie górskie chwile…

Kiedy dotarliśmy nad rzekę Kok, nasza wędrówka dobiegała już końca. Spokojny nurt rzeki i łodzie w maleńkim porcie – ten widok rozniecił w nas chęć, by wraz z miejscowymi publiczną łodzią udać się w kilkugodzinny spływ, w dól rzeki. Był wczesny ranek, gdy pod mały murowany domek przy rzece podpłynęła niewielkich rozmiarów drewniana łodka. Czas ruszać w drogę!


Na pokładzie kilku miejscowych Tajów i my. Co jakiś czas zatrzymujemy się i kolejny z nich, brodząc boso w wodzie, przedostaje się na brzeg, do osady, w której mieszka. My zaś spływamy w dól dalej.




Otaczają nas wzgórza, dżunglowe lasy, równiny i pola uprawne. Co jakiś czas mijamy kąpiące się w rzece dzieci lub rybaka stojącego po kolana w wodzie, wyławiającego żyjące tu różne gatunki ryb.











Dzień zmierza ku końcowi, gdy dopływamy do naszego celu. Dzień zmierza ku końcowi, gdy uświadamiamy sobie, że ta podróż już właściwie sie kończy. Jeszcze chwil kilka z widokiem na góry, rozmarzone spojrzenie na szczyty, dzikie lasy i twarze ludzi stąd. Jeszcze kilka godzin, słów niewiele  – i ruszamy. Do Bangkoku. Do domu.



Tu kończy się ta opowieść. To szalone wędrowanie po drogach i bezdrożach z namiotem, gdzie każda noc była wielką niewiadomą, a nocleg pod niebem pełnym gwiazd najlepszą nagrodą. Tu właśnie, w czasie tej włóczęgi, działo się tak dużo, a jednocześnie górski spokój i radość udzialały się tak mocno, że do Bangkoku wróciłam trochę inna i przez pierwsze dni oglądałam miasto jak przez wielką szklaną szybę. Po tylu dniach z dala od cywilizacji, z namiotem, rozgwieżdżonym niebem i ciszą, pierwotna dzikość rozwijała skrzydła.


To też może Cię zainteresować:

3 Comments

  1. Marco says:

    Płynąłbym!

  2. Kala.blog says:

    Podobają mi się tajskie góry po tym, gdy wędrowałam tam kilka dni rok temu. Wrócę na pewno.

  3. Rzeka pełna życia – nie tylko łódki, ale ludzie i zwierzęta. Przyjemnie patrzy się na takie zdjęcia, widać w nich harmonię i syntezę z naturą.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.