Azja, Foodie, Tajwan

FOODIE: Jak zjeść Tajwan?

Zalążkiem historii jest mały uliczny stragan. To tam narodził się pomysł, a jego realizacja zajęła kolejne lata. Bowiem Yang Bingyi i jego żona Lai Penmei w 1958 roku otworzyli pierwszą restaurację Din Tai Fung. W Tajpej, na Tajwanie. I choć pomysł na xiaolongbao nie wydawał się wyjątkowo oryginalny, po latach licznie nagradzana, m.in. gwiazdkami Michelina, restauracja rozprzestrzeniła się z filiami po całym świecie.

Mnie do wstąpienia tam długo przekonywać nie było trzeba. W biznesowej części miasta, w strefie 101, przekroczyłam drzwi Din Tai Fung gotowa na kulinarną przygodę.

DSC_0160

Lokalna zielona herbata, starty imbir z sosami, a do tego seitan w aromatycznym sosie – tak zaczęła się moja przygoda. Po chwili jednak na stół wjechały pierożki xiaolongbao z tofu i warzywami, a na koniec baozi – bułki przyrządzane na parze z tym samym nadzieniem. Baozi jak baozi, ale pierożki z koszyka zachwyciły swoim ciastem i zmusiły do domówienia dokładki. Ważące 21 gramów każdy i spędzające na parze równo 4,5 minuty, wyglądały pięknie. I tak samo smakowały – ten rodzaj ciasta zostaje w głowie i na języku, łechce kubki smakowe aksamitnością, a typ nadzienia dopełnia wrażenie. O zachwycie niech świadczy fakt, że od razu po powrocie z Tajwanu do domu, do Bangkoku, wybrałam się na kolejną porcję pierożków do tajskiej filii.

DSC_0164

Ale przecież nie samymi pierożkami Tajwan żyje, o nie! Choć jadąc tam, zakładałam, że nie wszystko będzie dla mnie nowe – w końcu prawie od 2 lat mieszkam już w Azji i żywię się codziennie azjatyckimi smakołykami, to jednak zaskoczenie było olbrzymie! Chociażby takie dania bezmięsne, jakie po części wymusiła jedna z tamtejszych religii – to dopiero gratka! Seitan, tofu pod każdą możliwą postacią, dania z soji i grzybów – sami zobaczcie, jak to wygląda na talerzach!

DSC_0009

DSC_0071

DSC_0034

Do tego dodajmy wszechobecne sushi. Liczne japońskie knajpki, które odwiedzałam późną nocą lub we wczesnych godzinach porannych, oferowały smakowy raj. Sushi ze sliwkowym dżemem? Bardzo proszę. Ze szparagami, grilowanymi grzybami, warzywami? Oczywiście! I do tego iście japoński sposób zamawiania – na tablecie umieszczonym nad talerzem, zaś dostarczane samochodzikami krążącymi po ladzie. Sushi na Tajwanie – jestem na tak! Szczególnie zapijane zieloną herbatą ryżową!

DSC_0062

IMG_20150715_113035

Na nocny targ Shilin porwała mnie Dorota – i to ona wskazała mi dużą część smaków i smaczków, na którą niekoniecznie zwróciłabym uwagę. Były więc pomidory w słodkiej polewie podawane jako szaszłyki, tajwańskie pączki, znakomite lody w naleśniku rolowane ze startymi orzechami ziemnymi i świeżą kolendrą, mangowy deser w lodem, sok z gorzkiego melona (bardzo przypadł mi do gustu) i oczywiście nieodłączna na Tajwanie, stamtąd się wywodząca bubble tea!

DSC_0020

DSC_0058

IMG_20150711_164931

IMG_20150711_171648

IMG_20150713_140129

IMG_20150715_112459

IMG_20150715_173646

IMG_20150716_100131

Smakował mi ten Tajwan, oj smakował! Wyjeżdżając z kraju z tak znakomitą kuchnią, czułam ogromny niedosyt. Tyle jeszcze tam do zjedzenia! Tyle do sączenia, wąchania, podgryzania, próbowania!

Jak zjeść ten Tajwan? O tym sobie myślałam właśnie, wracając do Tajlandii przez chmurne przestworza, podgryzając tajwańskie baozi dla kurażu.

 

To też może Cię zainteresować:

10 Comments

  1. Parinka says:

    Piękne ciastko z koroną chyba? Czy ono jest mangowe? I czy powyżej zdjęcia z ciastkiem te pomarszczone owoce to właśnie gorzki melon?
    Pozdrawiam, Lallo!

    1. Lalla says:

      Tak, dokłądnie, to mus mangowy 🙂 Bitter melon jest powyżej – dobra spostrzegawczość, Parinka! Pyszny! 🙂

  2. Kasia U. says:

    Smacznie to wygląda, choć dla mnie numerem jeden jest ciągle ta Twoja Tajlandia. Mam nadzieję w końcu tam dotrzeć. :-)))

    1. Lalla says:

      Kasia, Tajlandia smakowo jest genialna! Rewelacyjna! 🙂

  3. Kamila says:

    Jadłam te pierożki w Singapurze i przyznaję, że ciasto mają najlepsze!

    1. Lalla says:

      Kamila, fajnie, że mają tyle filii, można spróbować nie tylko na Tajwanie. Ja teraz nałogowo odwiedzam tę bangkocką 🙂 A ciasto <3

  4. Piotr Szumny says:

    Czy łatwo w Tajpej kupić wegańskie jogurty? Pytam, bo widzę taki jeden na Twoim zdjęciu w tym poście.

    1. Lalla says:

      Piotr, w Tajpej jest jeden wegański market, gdzie kupisz bez problemu wegańskie jogurty. Ale i w zwykłym markecie w 101 udało mi się kupić ten jogurt ze zdjęcia – był naprawdę smaczny!

  5. Przypomniałam sobie o jeszcze jednej wegańskiej restauracyjce do której muszę Cię koniecznie zabrać jak przyjedziesz następnym razem. A dzisiaj natknęłam się na sklepik sprzedający tylko wegańskie baozi 🙂 (ale o dziwnej godzinie, więc był zamknięty).

    1. Lalla says:

      Z mojej listy wynika, że w Tajpej zostało mi około 200 wege restauracji/knajpek/stoisk do odwiedzenia! 😀 Rajsko! I całe stoisko wege baozi – brzmi świetnie, bo zazwyczaj 1-2 rodzaje są odpowiednie na przeciętnym stosiku. Uściski! 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.