Góry na Tajwanie.
Azja, Tajwan

Poza strefą komfortu. Mt Qixing.

Co zrobiłbyś/zrobiłabyś najpierw, gdybyś wiedział/-a, że to się uda?

Jak to by było, gdybyś mógł/mogła zrobić wszystko? Gdyby nic Cię nie ograniczało? Ot tak, jak stoisz: myślisz i robisz, działasz. Spełniasz marzenie za marzeniem, czasem małymi kroczkami, czasem po prostu, z dnia na dzień. Dałoby to Tobie szczęście, spełnienie? Żyło by się o niebo lepiej?

To czemu tego nie robisz?

DSC_0120

Życie zaczyna się poza strefą komfortu – mówi wielu. I ja, wiecie, im przyklaskuję. Bo strefa komfortu to miejsce ciepłe i przyjazne, bezpieczne i przewidywalne. Jest jak szklana bańka, jak powłoka, która nas otacza i chroni. Chroni przed światem, ale i przed nami. Przed siłą zmian, siłą marzeń.

Bo zmiany są dobre. To one powodują ruch i rozwój, dostarczają świeżego powiewu, wietrzą główę, weryfikują życie. Zmiany są procesem tak nieodłącznym, tak naturalnym, że strach przed nimi wydaje się irracjonalny. A jednak pojawia się lęk i obawa…

Bowiem to, co nieznane, może przerażać. Może w pierwszym kontakcie dostarczyć sporą dawkę dyskomfortu, ale na dłuższą metę zmiana i krok do przodu=spełnienie. Bo życie zaczyna się poza strefą komfortu.

DSC_0089

Wiecie, to nie jest tak, że wielu ludzi jest odważnych ot tak. Czasem właśnie to doświadczenie wychodzenia i poznawania świata spoza strefy komfortu, napotykania na wiele nagród sprawia, że wie się, że warto. To się po prostu wie.

Czułam, że to tak działa, gdy ruszałam w świat, gdy podróżowałam sama, w końcu: gdy pokonywałam siebie i swoje strachy. Chociażby samotne górskie szlaki. Kiedyś jakoś szczególnie nie ciągnęło mnie w góry. Pierwszy raz poczułam to jednak w Himalajach – w górach jest potęga! Pokochałam je tak bardzo! I od tego czasu wędrowałam po szlakach Europy, Afryki i Azji w dobrym towarzystwie. Ale sama? Co to to nie!

Aż tu nagle, na Tajwanie, znalazłam się u stóp Mt. Qixing. I postanowiłam wejść. A że byłam tam sama, a wokół pustki, walczyłam chwilę ze sobą. Sama na szlaku górskim? Wydawało mi się to nie do wyobrażenia… Szczególnie na szlaku miejscami ukrytym, schowanym w gęstwinie wysoko pnących się roślin… Szczyt na wygasłym wulkanie wydawał się nie do zdobycia, a dymiąca zewsząd siarka potęgowała strach.

DSC_0090

I wiecie co? Mimo obaw, poszłam. I weszłam. A później szczęśliwa oglądałam świat z góry – zielony Tajwan pod stopami! I teraz sama nie wiem, co wtedy, tak u stóp góry, tak bardzo mnie przerażało. Samotność? Przestrzeń? Cisza? Obrośnięte, strome szlaki? Czy po prostu to, że było to dla mnie doświadczenie nowe, dotąd nieznane.

Poszłam, bo wiedziałam, że warto spróbować. Warto wyjść poza strefę komfortu i móc doświadczyć tak wiele, czy to w codziennych małych decyzjach, czy też życiowych wyzwaniach.

Bo wiem, że życie zaczyna się poza strefą komfortu.

strefakomfortu

To też może Cię zainteresować:

23 Comments

  1. Marla says:

    Dziękuję Lallo za ten tekst. Był mi dzisiaj bardzo potrzebny.

    1. admin says:

      Marla, dziękuję i ja! Powodzenia! 🙂

  2. Kasik says:

    Co za piękne miejsce i zdjęcia!

    1. admin says:

      O tak! Tajwan skrywa takich niemało – dużo tam jeszcze do zobaczenia. A miejsce niezwykłe, przyznaję! 🙂

  3. Piotr says:

    To pierwsze zdjęcie bije wszystko. Jest przepiękne.

    1. admin says:

      Ja też najbardziej je lubię 🙂

  4. Świetny tekst i bardzo motywujący do codziennego pokonywania własnych lęków i wątpliwości. Dziękuję za dawkę pozytywnej energii z rana:)

    1. admin says:

      Delfina – dziękuję! :*

  5. Jak tak czytam o Tajwanie widzianym Twoimi oczami, to zaczynam odczuwać potrzebę wybrania się górski spacer. 🙂 Mieszkając tu już tyle lat nie widzi sie tego piękna przyrody, tych niesamowitych widoków. Wszystko powszednieje. A górska wyprawa na pewno będzie poza moją strefą komfortu. 🙂

    1. admin says:

      Dorota – koniecznie tam się wybierz, bo szlak piękny widokowo! :*

  6. Pięknie napisane i gratuluję, że sama pokonałaś szczyt :), że się nie poddałaś :):) Pozdrawiam 🙂

    1. admin says:

      Dziekuję, Natalia! To 1120 m npm, a radości co niemiara! Polecam! 😀

      1. może kiedyś wyruszymy z mężem na taką wycieczkę 🙂

        1. Lalla says:

          Koniecznie! Miejsce piękne i tak blisko Was! Powodzenia! 🙂

  7. Kasia says:

    Znow nie tendencyjnie-nudno-podrozniczo, ale wewnatrz siebie, . Tu rodzi sie prawdziwa podroz. Super!:)

    1. Lalla says:

      Kasia, zgadzam się! Tu właśnie ta prawdziwa podróż może się zaczynać. Pozdrawiam ciepło! 🙂

  8. Anonim says:

    nie zawsze jest dobro, stad blokady, to jest instynkt samozachowawczy , to nieznane

    1. Lalla says:

      Anonim, zgadzam się, że nie zawsze dobro. Dlatego ja na przykłąd nie zawsze podejmuję wyzwanie. Gdy już jednak decyzuję się to zrobić świadomie, przekroczyć tę strefę, dzieje się najczęściej dobrze, prędzej czy później.

  9. Anonim says:

    a moze wlasnie nie, najczesciej to w tym ‚znanym’ przychodzi najgorsze zlo, bo znane i ufne
    Skasuj B. moje dwa wpisy dobrze , trzeba isc w strone dobra bo ono przeciez tez jest,oddzielne

    1. Lalla says:

      I tak bywa. Ale racja, trzeba iść w stronę dobra.
      🙂

  10. Wieczny Włóczykij says:

    Ja Beatko ostatnio wyszłam daleko ze swojej strefy komfortu, nie jest łatwo ale już czuję jak bardzo mnie to wzmacnia. Tak więc dobrze rozumiem to o czym piszesz 🙂 :*

  11. Działa za każdym razem. Im bardziej się boję, tym bardziej robię. I potem już się nie boję i robię krok na przód, już z przyjemnością albo ulgą.

  12. całkiem fajnego

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.