Moim zdaniem

Nowa podróż

Jak było, gdy nie pojawiała się jeszcze w myślach czy pragnieniach? Jaki był świat widziany oczami z czasów „zanim”, a nie już „po”? I czy nowa, zupełnie inna podróż właśnie się rozpoczęła?

Ida urodziła się pewnego marcowego, czwartkowego poranka. A raczej nad ranem, kiedy to miasto śpi jeszcze snem spokojnym, szpitalne sale przesiąknięte są jeszcze nocą – i tylko kilku lekarzy dwoi się i troi, by przywitać na świecie kolejną podróżniczkę. Urodziła się w dzień urodzin swojego Taty, jeden dzień przed moimi urodzinami. Świtało już, gdy na sali pooperacyjnej przytulała się do mojego zaskoczonego jej spokojnym oddechem ciała. Nowa podróż właśnie wtedy miała się rozpocząć.

Idy twarz okalały jasne włosy, duże oczy jak tafle lustra odbijały wpadające tego poranka przez okno pierwsze promienie światła, a usta, kształtem przypominające serce, dopełniały obrazu. Przepadłam. W amoku miłości przepadłam, do szaleństwa.

Szpital, w którym ta mała dziewczynka rozpoczęła swoją podróż, był miejscem nie z tej ziemi. Opowieści pokoleń poranionych zaczątkiem macierzyństwa, wspominających to, co jak najszybciej chciałyby zapomnieć, nie mają tu miejsca. Ida miała to szczęście przyjść na świat w najlepszym miejscu na świecie.

I tylko sen nie przychodził łatwo. Trzy pierwsze doby, gdy oksytocynowy speed szaleje w ciele, wzmagały proces czuwania. Nad tym cudem, który właśnie się wydarzył. Wzmagały potrzebę patrzenia, dotykania, obserwowania, głaskania i nieustannego mówienia. Nad małym, śpiącym obok ciałkiem, które od tego czwartkowego poranka było już non stop obok mnie.

Nowa podróż zaczynała się właśnie wtedy, na oddziale tego warszawskiego szpitala, a może już wcześniej, w Bangkoku, gdy wróżbita powiedział o kilka zdań za dużo. Tak właściwie to trwała dziewięć miesięcy – przez czas, który zatrzymał się w miejscu, a ciało skupione na sobie i tym, co się właśnie wydarza, poznawało siebie w nowej roli.

Zobaczyć świat, przeżyć, rozwijać się, marzyć i te marzenia realizować, stale się uczyć, próbować, a w końcu – tulić do siebie małe, pulsujące wiosną i nowym życiem ciałko. Mieć wszystko.

Ta podróż – ta nowa – rozpoczęła się 1,5 miesiąca temu, gdy po raz pierwszy spojrzały na mnie te błękitne oczy okolone wachlarzem jasnych rzęs. Podróż najdalsza, z biletem tylko w jedną stronę, najszczęśliwsza.

20170312untitled-26

20170404_173626

To też może Cię zainteresować:

34 Comments

  1. Przepięknie wyglądasz po ciąży 🙂
    dużo szczęscia z Idą :*!

    1. Lalla says:

      I wspaniale się czuję. Dziękuję, Aniu! :*

  2. Jacol says:

    Mega! <3

    1. Lalla says:

      😀

  3. Gratulacje. Teraz to obie w tej podróży 🙂

    1. We trzy.

      1. Lalla says:

        Ania – zgadza się! <3

    2. Lalla says:

      Dorota, dziękuję! Tak, fajna ta podróż! 🙂

  4. Ilona says:

    Jeszcze raz gratuluje i życzę wiele szczęścia w tej pięknej podróży 🙂

    1. Lalla says:

      Dzięki, Ilona! :*

  5. a będzie jeszcze piękniej, zobaczysz! 🙂

    1. Lalla says:

      Wierzę! <3

  6. Dorota says:

    Samych wspaniałych chwil w smakowaniu i poznawaniu macierzyństwa, dużo szczęścia dla Ciebie i Idy 🙂

    1. Lalla says:

      Dziękujemy! :*

  7. Maja Kia says:

    Gratuluję Lallo!!! Nie mogę się doczekać aż poznam Idunię! :*

    1. Lalla says:

      Dziękuję! Już wkrótce! 🙂

  8. Gratulacje i samych pięknych chwil na tej drodze! Bo będzie niesamowita.

    1. Lalla says:

      Już jest niesamowita 🙂 Dzięki! :*

  9. tealover says:

    Wzruszyłam się, czytając Twój wpis 🙂 Cieszę się, że wszystko w porządku i że Ida już jest z nami 🙂

    1. Lalla says:

      Dzięki, Doma! <3

  10. Anonim says:

    wszystkiego pięknego, dobrego na nowej drodze….niech Ci będzie pociechą w każdej chwili Twojego życia -Jagoda Koprowska

    1. Lalla says:

      Jagoda! <3

  11. Jeszcze raz gratuluję. Tylko jasnych dni.

    1. Lalla says:

      Dziękuję! <3

  12. dobrze miec takie same piekne podroze

  13. i byc urodzonym w najlepszych miejscach , czas stoi przy cudach i wszystko w jak najlepszej bajce
    dobrze

  14. dobro rozwoj wsparcie brak przemocy , ladne miejsca .zycie dobre normalne zycie

    1. Lalla says:

      Zgadza się. Dobre, normalne życie = szczęście.

  15. Grama says:

    Bedziemy towarzyszyc w tej wspaniałej podróży pa

    1. Lalla says:

      Tak! <3

  16. Ula Kamińska says:

    Gratulacje i powodzenia w kolejnych etapach tej podróży!!

    1. Lalla says:

      Dzięki! :*

  17. Justyna says:

    Trafiłam na Twojego bloga przypadkowo, szukając informacji o Maroko, skąd właśnie wróciłam, a gdzie Ty miałaś takie niesamowite przygody. Mimo że nie znalazłam tu szablonowych treści, typu „gdzie pojechać, co zobaczyć i co zjeść”, których poniekąd szukałam, Twoje treści spoza utartego szlaku mnie zaczarowały! Masz fantastyczny, autentyczny i wnikliwy styl pisania, który wyróżnia to miejsce spośród innych blogów podróżniczych – tak trzymaj!

    1. Lalla says:

      Justyna, ojej, jak miło! Dziękuję za dobre słowa! Mam nadzieję, że fajna była ta Twoja marokańska przygoda! 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.