Na Dzień Dziecka – Dzieci Świata

DSC_0971

W czasie podróży wyławiam z otaczającej mnie rzeczywistości to, co na danym etapie życia jest dla mnie najważniejsze. Moją uwagę przykuwa to, z czego czerpię, czego poszukuję, w końcu – co mnie fascynuje. Są to najczęściej rozmowy ze spotkanymi w trasie ludźmi, historie, opowieści. Po prostu ta cała prawda, jaką niesie w sobie człowiek. A wszystko to na tle miast i wiosek, metropolii i dżungli, plaż i gór.

Dzieci natomiast pojawiały się zazwyczaj  w tych historiach gdzieś przy okazji. Nie jako główne elementy, nie jako bohaterowie pierwszego planu. Raczej drugiego.

A jednak przez te lata – pojawiały się! Czasem przemykały niepostrzeżenie i z boku przyglądały się temu jak fotografuję. Innym razem wchodziły w kadr, z wielką dozą śmiałości pozując i upominając się o kolejne zdjęcia. Bywało też i tak, że przytulały się, dawały buziaka w policzek, siadały na kolana.

Dzieci świata – w sam raz na Dzień Dziecka 🙂

Syria. W jednej z wyludnionych osad w Ar-Rusafa podbiegają do mnie dwie dziewczynki. Nie ma w nich nieśmiałości – podchodzą z dziecięcą ciekawością i zadają pytania w swoim języku. Jedna z nich pokazuje mi swoją lalkę – kilka zszytych, zakurzonych szmatek, które dla niej są całym wszechświatem.

pustynie-127_v1

Bali. Kierowca, który zgarnął mnie z drogi w czasie przemierzania wyspy autostopem, okazuje się właścicielem małej szkółki języka angielskiego. Zabiera mnie do niej, częstuje schłodzonymi napojami i zaprasza do jednej z klas, gdzie właśnie odbywają się zajęcia. Uczniowie nieśmiało, łamaną angielszczyzną odpowiadają na moje powitanie.

balistopem1 001

Innym razem na Bali, tuż nieopodal najbardziej znanych na wyspie wodospadów GitGit, spędzam noc w leśnej chatce, do której zaprasza mnie Made z rodziną. Ich mała córeczka, noszona na codzień w chuście, długo przekonuje się do obecności nowego gościa w domu. Gdy jej mama o poranku rozkłada ryż na liściach dla bóstw chroniących dom, dziewczynka uśmiecha się do mnie po raz pierwszy. Lody zostają przełamane.

balistopem1 083

Balijski Ubud. Magia świątyń, kolorów, obrzędów, strojów i muzyki. W jednej ze świątyń mały chłopiec wybija rytm drewnianą pałeczką. Chwilę później, speszony spojrzeniem, porzuca instrument i biegnie w stronę mamy 🙂

Indonezja 229

Ladakh. Mały mnich ze świątyni ukrytej w górach przygląda mi się uważnie, gdy łapię oddech po wędrówce na wzgórze. Wysokość jest znaczna. Powietrze jest coraz rzadsze. Chopiec, oddany przez rodziców na nauki do buddyjskiej świątyni, wskazuje mi kierunek dalszej wędrówki, po czym turla trzymaną w ręce zabawkę – metalowe koło – i biegnie za nim, popychając je prętem ze zwojów drutu.

024

Jordania. Wędrując po pustyni Wadi Rum odwiedzam namioty tutejszych beduinów. Zasiadam w ich kręgach. Porozumiewamy się, rysując patykiem obrazki na piasku. Gdy wracam do osady, wychodzi mi naprzeciw uśmiechnięta dziewczynka. Próbuje porozumieć się kilkoma angielskimi słowami, jakie zna, prosi o zdjęcie, a na koniec pyta, czy mogłaby zrobić mi zdjęcie moim aparatem.

pustynie 358

Indie. Tu, w Sarnath, jednym z najbiedniejszych indyjskich regionów, nędza sięga piekła. Grupa dzieci podbiega do mnie, gdy mijam najważniejszą tam świątynię. Są w różnym wieku – starsze opiekują się młodszymi. Bose, oklejone kurzem, ale szczęśliwe, pokazują mi rysunki, jakie wykonały na kartkach papieru.

DSC_0996

Jawa. Chłopiec wędruje z tatą przewożącym na koniu zmęczonych wędrówką do wulkanu Bromo podróżnych. Maluch żali się – pewnie bolą go już nogi. Tata podnosi chłopca i usadza na grzbiecie konia. Ruchu już nie ma. Czas wracać do domu.

bac2 (10)

Nepal. Przed świątynią, w jakiej odbywają się medytacje „Kochających Oczu”, grupa starszych kobiet nosi na zmianę na rękach małego chłopca. Pokazują mu malowidła na ścianach, wskazują na detale.

DSC_1304

Laos. Wientian. Zapada zmrok. Nad rzeką rozstawiają się liczne stoiska z jedzeniem. Mała dziewczynka rozstawia również swój kramik. Serwuje jedną z odmian som tam. Z poważną miną, bez słowa, realizuje zamówienie. Skupienie maluje się na jej twarzy. Praca wre.

DSC_0229

Malezja. W Kota Bharu, w miejscowym domu kultury odbywają się występy. Dzieci, ubrane w tradycyjne malezyjskie stroje, śpiewają i tańczą. Impreza jest lokalna, z dala od turystycznego szlaku, więc gdy pojawiam się tam z aparatem, wzbudzam duże zainteresowanie.

Malezjalast 048

Maroko. Dzieci pustyni, gorących piasków, ukrytych w gajach kazb. Nomadzi, beduini, potomkowie plemion z głębszej części Afryki. Koczownicy, wędrowcy, barwne ptaki saharyjskich piasków.

017

DSC_7660

DSC_7662

DSC_8020

Marokańska Goulmima. W jeden dzień przejeżdżam autostopem prawie cały kraj z pracującym w Casablance Rachidem, wracającym na święta do rodziny mieszkającej na południu. Ta mówi: „Mój dom jest Twoim domem”, a ich syn, najpierw nieufny, z każdym kolejnym dniem oswaja się ze mną coraz bardziej. Razem z kuzynem, który spędza u nich większość czasu, przesiaduje koło mnie i przygląda się uważnie.

DSC_6342

Tajlandia. Po całym dniu wędrówki przez górskie lasy, docieram do osady pośród niczego. Nie prowadzą tu oznakowane drogi, nie dociera ruch turystyczny. Siadam pod wiatą na głównym placu. Tuż obok przysiada chłopiec. Nie zerka na mnie – po prostu siedzi obok ponad godzinę w tej samej pozycji.

046

I – przede wszystkim – jedno z najważniejszych spotkań w moim życiu. Rada. Najjaśniejsza z gwiazd. Gdy w Tajlandii stanęła na mojej drodze, nic już później nie było takie samo. Uwielbiałam ją do szaleństwa! To ona wywróciła do góry nogami mój świat. Ona sprawiła, że myśl o Idzie zaczęła we mnie kiełkować…

10415633_774499292618020_4585921335432198732_n

2 thoughts on “Na Dzień Dziecka – Dzieci Świata

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.