Nadur na Gozo
Europa, Malta

Uważaj, czyli Nadur na Gozo!

Ale do Nadur chcesz pojechać? Przecież tam nic nie ma! Zwykłe miasteczko na Gozo! – nie, nie usłyszałam tych słów, choć byłam pewna, że usłyszę. Bo prawie zawsze tak się zdarza, gdy ruszam do miejsc spoza szlaku, że miejscowi dziwią się temu i pytają „Po co?”. Przecież są ładniejsze miasta, bardziej znane doliny, ciekawsze wioski czy wzgórza z piękniejszym widokiem. Więc po co tam akurat? Tak właśnie było w wielu podróżach, ale nie w tej.

Do Nadur chcesz pojechać? Autobus 303! – oznajmia kontroler ruchu z dworca, z którego jechałam ostatnio zobaczyć to, co zostało z Azure Window.

Do Nadur – ruszam do Nadur! Po co? Podejrzeć trochę bardziej to codzienne życie na Gozo. Bo takie miejsca poza szlakiem są przecież najlepsze!

Nadur na Gozo, Malta

Nadur leży na najbardziej wysuniętym na wschód wzgórzu Gozo. Z najwyższego punktu w miasteczku widać zarówno morze, jak i spory kawałek lądu. Tutejsza Bazylika św. Piotra i Pawła jest uważana za jeden z piękniejszych kościołów na wyspie. To też z Nadur pochodzi duża ilość maltańskich cytrusów.

Uważaj! – znaczy nazwa miasta. Bądź czujny, popatrz! Nie bez powodu – Nadur przed wiekami stanowił strategiczne miejsce do obrony wyspy przed korsarzami – podobnie jak cytadela w Victorii.

Nadur na Gozo, Malta

Kiedy docieram do Nadur, dobiega końca sjesta. Miasteczko jeszcze śpi – ale nie snem smutnym czy monotonnym. Właściciele i obsługa kilku małych restauracyjek kręcą się wokół pustych o tej porze krzeseł przy restauracyjnych stolikach na zewnątrz. Otwierają się małe sklepiki ukryte w uliczkach odchodzących z głównego placu. Tu kupisz podstawowe sprzęty gospodarstwa domowego, tam ubranka dziecięce czy lokalne wypieki.

Nic specjalnego! Ot, codziennie życie – zwykło mówić się o takich miejscach. – Codzienność. Zwyczajność. Ale w tej zwyczajności właśnie wprawione oko dojrzy niepowtarzalny klimat Gozo! Tego Gozo poza sezonem, bez większego ruchu turystycznego.

Nadur na Gozo, Malta

Ale to przecież to Gozo, właśnie takie, mnie zauroczyło! To poza sezonem, w którym miejscowi żyją swoim życiem, cisza przenika mury starej części największego miasta na wyspie, a wszelkie atrakcje są nieoblężone. Miejscowi i nieliczni przyjezdni przesiadują w małych restauracjach na Gozo, pracownik cukierni ma czas opowiedzieć o lokalnych wyrobach, a właściciele nielicznych stoisk ulicznych rozgadują się na dobre. To teraz właśnie tu, na Gozo, jest najlepiej – w tej niezmąconej niczym ciszy. W pustce, której nie trzeba niczym wypełniać. I taki też jest właśnie Nadur! Bo Nadur znaczy: Uważaj! Bo się zatracisz. W Gozo! 🙂

Nadur na Gozo, Malta

Żegnam więc Gozo tym miastem. Przede mną jeszcze Qala z pięknym kościołem i budynkami wokół głównego placu, Mgarr z widokiem na port i zatokę, a później prom mijający Comino i dobijający prosto do wybrzeży Malty. Żegnam Gozo z wielkim żalem ostatnimi obrazami z Nadur. Czas na Maltę.

Nadur na Gozo

To też może Cię zainteresować:

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.