Pierwsza podróż z niemowlakiem
Moim zdaniem

Pierwszy lot i pierwsza podróż z niemowlakiem!

Pierwsza podróż z niemowlakiem – jak to wszystko będzie wyglądać? Bo przecież do tej pory na koncie głównie samotne podróże lub wędrowanie po świecie w towarzystwie Łukasza. A tu pojawia się Ida – i choć wątpliwości nie ma, że ruszamy w drogę, nie do końca wiem, czego mogę po takiej podróży się spodziewać.

Ale jest Malta. Pierwszy lot z niemowlakiem, który trwa trochę ponad 3 godziny. Nocne lądowanie, transfer z lotniska do hotelu. Gozo, Malta. Miasta, wybrzeże, natura, porty, miasteczka i wioski. Restauracje, kawiarnie, wędrówki po zakamarkach miasta. W końcu –  wspólne poznawanie kultury i ludzi.

Nie jest trudniej czy łatwiej. Dla mnie nie jest. Jest po prostu inaczej. Jeśli porównać to do dzikich podróży i czasami ekstremalnych warunków – o tak, jest trochę inaczej. Ale nie mniej spontanicznie, o nie! Nadal mocno, wyraźnie i ze skupieniem na tym, co najbardziej urzeka w podróży – lokalne, codzienne życie na różnych krańcach świata.

A Ida? Ida okazuje się być stworzona do podróżowania. W największym stopniu jest to pewnie zasługa jej pogodnej osobowości, ale niemałe znaczenie ma to, jakie warunki zostały spełnione przez nas, by podróżowało jej się łatwo i przyjemnie. Zacznijmy więc od początku, bo może to, co sprawdziło się u mnie, przyda się również Tobie!

 

Pierwsza podróż z niemowlakiem

Jaki jest najlepszy wiek dla pierwszych podróży z niemowlakiem? Jedni mówią: „Jedź, póki dziecko nie jest mobilne! To łatwiejsze, gdy się nie przemieszcza!” lub „Jedź przed 6 miesiącem życia, zanim zaczniesz rozszerzać dietę! Bo do tego czasu nie musisz się martwić o przyrządzanie posiłków – wystarczy mleko!”. Inni mówią: „Nie podróżuj z takim małym dzieckiem. W samolocie zamknięta przestrzeń, w niektórych krajach większe zagrożenie – im mniejsze, tym gorzej to zniesie!”. Co jest prawdą? Jak zawsze – prawda leży gdzieś po środku.

My z Idą od początku przemieszczaliśmy się dużo. Chodziliśmy do kawiarni i restauracji, do lasu. Spotykaliśmy się znajomymi, odwiedzaliśmy bliskich, odkrywaliśmy zakamarki miasta. Na pierwszą zagraniczną podróż samolotem zdecydowaliśmy się jednak dopiero wtedy, gdy miała 11 miesięcy.

 

Przed pierwszą zagraniczną podróżą

Potrzebujesz dla dziecka paszport lub dowód osobisty. Na pierwszy i drugi czeka się oficjalnie około 30 dni – my te dwa dokumenty dostaliśmy po tygodniu.

Druga sprawa – ubezpieczenie. Mimo że lecieliśmy do kraju będącego członkiem UE (warto wyrobić bezpłatną kartę EKUZ na podstawie ubezpieczenia NFZ), zdecydowaliśmy się również na ubezpieczenie prywatne (tu zwróć uwagę m.in. na to, czy pokrywa zakwaterowanie w szpitalach rodziców wraz z dzieckiem).

Poczytaj o szczepieniach i zagrożeniach w kraju, do jakiego lecisz. Zajrzyj na stronę MSZ – tam znajdziesz aktualne informacje na ten temat. Skompletuj apteczkę.

Sprawdź pogodę – nie tylko w dzień, ale i w nocy. Bywa, że w nocy w z pozoru ciepłym kraju temperatura spada do 10 stopni. Zwróć uwagę, czy w hotelu/mieszkaniu, które wynajmiesz, jest klimatyzacja/ogrzewanie. Tak w nocy było na Malcie, dlatego szukaliśmy mieszkań z ogrzewaniem.

 

Pierwszy lot z niemowlakiem

W wielu liniach lotniczych przelot dziecka do lat 2 jest bezpłatny. Czasami są to opłaty rzędu do 150 zł. w jedną stronę. Teoretycznie, dziecko do drugiego roku życia siedzi w czasie lotu na kolanach opiekuna lub, jeśli jest młodsze, można zamówić dla niego specjalne łóżeczko przypinane do ściany przed pierwszymi siedzeniami.

W naszym przypadku nie dość, że był to pierwszy lot Idy, to do tego wieczorem – po 20:00. Ubraliśmy ją w wygodne ciuchy do spania. Na lotnisku siedziała w wózku, który oddaliśmy dopiero przed wejściem do samolotu. Zapakowałam ją w nosidło – i w taki sposób weszłam do samolotu. Wiesz, że osoba z niemowlakiem ma pierwszeństwo przy wejściu na pokład? Możesz w wielu liniach bezpłatnie skorzystać z takiej możliwości.

Dopiero w czasie startu przypięłam ją do siebie specjalnym pasem dla dzieci do lat 2. I tu pojawia się to, o co pytacie najczęściej – ból uszu w czasie zmiany ciśnienia. Zgadza się, że jest to powód, dla którego czasami niemowlęta płaczą w czasie startu czy lądowania, ale można im bez problemu pomóc sprawiając, by przełykały ślinę i tym samym wyrównały ciśnienie. Moje sprawdzone patenty to karmienie piersią startu i lądowania, podawania butelki z wodą czy czegoś do zjedzenia – na przykład po pochrupania. Pomogło od razu! W przypadku dziecka przed 6 miesiącem życia – tylko mleko.

Ida zasnęła niedługo po starcie, obudziła się na chwilę przy lądowaniu, a po dowiezieniu autem do hotelu – zasnęła ponownie. Nie płakała w czasie startu, lotu czy lądowania.

 

Pierwsza podróż z niemowlakiem – co zabrać?

Pytaliście o to, co zabraliśmy na Maltę i jak wyglądał nasz bagaż. My z założenia zawsze wybieramy minimalizm i jakość – dwa słowa, które wyznaczają to, co kupujemy nie tylko dla siebie, ale i dla dziecka. Na Maltę nie potrzebowaliśmy nawet bagażu głównego – z całą zawartością zmieściliśmy się do dwóch podręcznych (+ dodatkowo Idzie należała się torba z rzeczami niemowlęcymi), a jako należny nam dodatkowy mały bagaż wzięliśmy po aparacie – lustrzance cyfrowej. Do tego wózek i nosidło na sobie – wnosiłam w nim Idę do samolotu. Tak. Dwa zwykłe, podręczne plecaki. To zacznijmy od początku! Oto kilka najważniejszych rzeczy, jakie zabraliśmy na pierwszą podróż z niemowlakiem oraz kilka sprawdzonych rad.

Podręczna torba niemowlęca

Możesz bezpłatnie wnieść ją na pokład. O wymiarach i zawartości informuje każda linia. U nas w torbie znalazły się pieluchy, chusteczki nawilżane, podkład do położenia na przewijak, ubranko dla Idy na zmianę, kocyk, mała książeczka, bidon z wodą, cienka czapeczka. Możesz, według uznania, dołożyć przekąskę, apteczkę czy ulubioną maskotkę.

Wózek

Ten temat wałkowaliśmy najdłużej. Chcieliśmy kupić wózek, który posłuży nam przez najbliższe lata w czasie podróży po świecie. Wymagania były jasno określone: bardzo lekki, a jednocześnie rozkładany na płasko, bardzo łatwo składany, by można było poradzić sobie z tym lecąc samemu z dzieckiem. Do tego buda miała być dość duża – tak, by można było naciągnąć ją mocno do przodu i ochronić dziecko przed słońcem. Taki duży daszek ma jeszcze jedną wielką zaletę – gdy nie ma gdzie przebrać dziecka, można rozłożyć siedzenie i tak nasunąć daszek, że nadal jest dużo prywatności przy zmianie pieluchy. Zależało nam na ładnym, wygodnym, przestronnym wózku z dobrej jakości materiału (bo swoje w podróżach pewnie przejdzie) i z dużym koszem pod spodem. W związku z pytaniami o wózek – po przymiarkach w sklepie zdecydowaliśmy, że na Maltę poleci z nami Valco Baby Snap 4. Dokładnie: model o kolorze grey marle!

A że mam szczęście do fajnych ludzi, jest dalsza część tej historii – po naszej decyzji i powrocie z wózkiem z Malty dystrybutor wózka nawiązał z nami współpracę, także ten sam wózek leci z nami do Maroka. Ale i bez tego by poleciał! Będą więc wózkowe testy w terenie!

Pierwsza podróż z niemowlakiem

 

Nosidło ergonomiczne

Uwielbiam nosidła ergonomiczne! Mamy też chustę, której używamy, ale dla mnie najbardziej praktyczne jest właśnie nosidło! Na Malcie była z nami Tula Baby, ale Ida wyrosła z tego pierwszego nosidła. Do Maroka jedzie już Tula Toddler, którą dostaliśmy od producenta w prezencie!

Od początku wiedziałam, że jeśli nosidło – to tylko Tula. Po pierwsze – jest ergonomiczne, dostosowujące się do dziecka. Po drugie – intuicyjne. Zakłada się bardzo szybko. Po trzecie – śliczne! Do wyboru kilkadziesiąt zmieniających się co jakiś czas wzorów! Jakość.

Jeśli zastanawiacie się, czy brać wózek czy nosidło, w naszym przypadku sprawdziło się to i to. Wózek i nosidło służyły nam w miastach, na promenadach, kamienistych ścieżkach. Nosidło zakładałam na spacery, do samolotu, w czasie drzemki Idy, gdy chciała być w tym czasie blisko, czy wędrując po skałach i klifach Malty (w tym czasie wózek nieśliśmy na pasku na ramieniu jak torbę!). Bez nosidła też nie wyobrażam sobie podróży.

Pierwsza podróż z niemowlakiem

 

Ubrania

Kiedy wyjeżdżaliśmy z Polski czy wracaliśmy, temperatura była minusowa – i nawet na spacer do taksówki potrzebny był Idzie kombinezon i gruba czapka. Na miejscu natomiast było ciepło w dzień – wystarczyły body, spodnie, bluza z kapturem, natomiast w nocy bawełniany pajac. Warto pamiętać o lekkiej czapce (gdy ciepło, ale wieje wiatr), chuście na głowę dziecka czy apaszce pod szyje.

 

Kocyk

Przeciągi, drzemka, lekki wiatr – za każdym razem wyjmowaliśmy nasz koc, który jeździ z Idą od początku. Widzieliście go pewnie na zdjęciach z Malty, gdy Ida siedziała na nim na ławce. To jedna z tych rzeczy, która przydaje się zawsze i wszędzie.

A znacie Mamaville? Chodziliśmy na te targi w Warszawie już od początku ciąży! Ciekawe wykłady, fajni wystawcy. I słuchajcie, na jednym ze stosik poznaliśmy firmę Martello. Ale byliśmy oczarowani! No bo nie dość, że ta polska firma robi kocyki organiczne, z atestami i certyfikatem GOTS – a my od początku kupujemy Idzie certyfikowane rzeczy – to do tego urzekł nas kocyk Hipis w wersji czerwono-pomarańczowej. Tak jak większość ubranek dla Idy mieliśmy na początku w kolorach szarym/białym/pastelowo różowym, tak energetyczny kocyk od razu przyciągnął naszą uwagę. Kupiliśmy Hipisa na targach i był z nami na Malcie! Do Maroka też jedzie!

A właściwie… kupiliśmy Hipisa w marcu 2017 r., a kilka dni temu nam go ukradli. Tak! W sklepie, w czasie, kiedy robiłam zakupy i odwróciłam się dosłownie na chwilę, ktoś zabrał koc i wyszedł… Od producenta koca dowiedziałam się, że to nie pierwszy przypadek, gdy ktoś ukradł Hipisa! Na Saharę jedzie z nami identyczny – prezent od Martello! 🙂

 

Jedzenie

Nie bez powodu tym razem nie spaliśmy w hotelach, a wynajmowaliśmy mieszkania z kuchnią. Zależało nam, by móc przygotowywać posiłki dla Idy we własnym zakresie – a że jako metodę żywienia wybraliśmy po 6. miesiącu BLW, było to nad wyraz łatwe. Jadła głównie to, co my – z tym, że my akurat nie używamy cukru czy – dla dziecka – soli. Pewnie nie byłoby problemu, by zamawiać dania na mieście i jeść razem, ale wybraliśmy ten sposób na pierwszą podróż. Braliśmy też na miasto przegryzki – gotowane słupki marchewek, pietruszek, ziemniaków, batatów, avocado, jabłka czy przepyszne maltańskie pomarańcze. Wszystko to pakowaliśmy albo w małe termosy na dziecięce jedzenie, albo w sterylne plastikowe kubeczki (do nabycia w aptekach jako pojemniczki do mrożenia mleka), które idealnie pasowały nam do termo pokrowca, jaki dostaliśmy przy zakupie wyprawki. Do tego bidon z wodą – i można ruszać przed siebie.

 

Kąpiel i kosmetyki

Nie każdy niemowlak w czasie podróży lubi kąpiel w wannie czy pod prysznicem. Wtedy fajnie sprawdzają się turystyczne wanienki – te lekkie, dmuchane, kompaktowe. Jako ręcznik – ten z kapturkiem, turystyczny lub pieluszka flanelowa. Jedyny niezbędny kosmetyk, bez jakiego nie wyjechałabym, to dobrej jakości filtr przeciwsłoneczny (conajmniej 50).

 

Spanie

W wynajmowanych mieszkaniach proponowano nam łóżeczko turystyczne dla dziecka. My jednak, z racji, że Ida budziła się kilkukrotnie w nocy na karmienie piersią, spaliśmy dla wygody na wielkich łózkach razem z nią. Dla młodszych, niewstających dzieci, gdy nie ma łóżeczka, przydaje się gondola zdejmowana ze stelaża z kołami – można ją postawić na ziemi i potraktować jako turystyczne łóżeczko. 🙂 Do spania prawie od początku Ida używa śpiworka. Te specjalne śpiwory do spania na codzień to bajka! Bawełniane, wygodne, nie można się nimi nakryć czy rozkopać – świetnie chronią w nocy przed zimnem.

Drzemki w ciągu dnia rozwiązywaliśmy albo powrotem na 2 godziny do mieszkania, albo spaniem w nosidle czy rozłożonym na płasko wózku.

 

Zabawa

Takie 11-miesięczne dziecko to już nie niemowlak, który przesypia większą część dnia. Poza zwiedzaniem i oglądaniem okolicy zaliczyliśmy place zabaw (tych na Malcie nie brakuje), czytaliśmy wspólnie zabrane z domu małe książeczki (wersje mini) czy bawiliśmy się wszystkim tym, co dostępne i bezpieczne. Wszystkie okoliczne zwierzęta wzbudzały głośny okrzyk radości. Przydaje się coś, co można rozłożyć na ławce/trawie, by dziecko mogło trochę pofikać.

 

Czy warto jechać w podróż z niemowlakiem?

U nas taka podróż okazała się łatwa i przyjemna. Jak to mówią: podróżniczego „gena nie wydłubiesz”! 😉 Mało tego – było tak dobrze, że już w tym tygodniu będziemy w podróży po kolejnym kraju – tym razem po 10 latach od mojej wyprowadzki z Sahary wracamy tam wszyscy razem! To będzie zapewne trudniejsza logistycznie podróż niż ta na Maltę, bo pustynia to jednak pustynia, ale to żaden problem. Tak naprawdę na tym etapie w pierwszej podróży z niemowlakiem czy tej kolejnej, najważniejsze są bliskość rodzica, komfort i bezpieczeństwo. Tylko tyle i aż tyle.

To też może Cię zainteresować:

14 Comments

  1. Maria M. says:

    I chciałabym, i się boję… Dzięki za Twoje spojrzenie na ten temat. Praktyczne.

    1. Lalla says:

      Maria, najlepiej poczytaj jak najwięcej o kraju, jaki Ciebie interesuje, a pojedź po prostu wtedy, jak już będziesz gotowa. Powodzenia! 🙂

  2. Jejku, ale mnie teraz naszła ochota, by z naszą Hanią ruszyć! A napiszesz więcej o tym wózku? Sprawdza się? Też ten model rozważamy.

    1. Lalla says:

      Tak, po kolejnych wojażach napiszę więcej. 🙂 Ja jestem baaardzo zadowolona! Polecam szczerze~!

  3. Właśnie przymierzamy się do pierwszej podróży. Myślimy też o Malcie albo o Hiszpanii. Dobre rady zawsze w cenie.

    1. Lalla says:

      Mon, u mnie cały dział o Malcie – z czystym sumieniem polecam na pierwszą podróż z dzieckiem! 🙂

  4. Patrycja Kosik says:

    Też mamy Tule (u nas nadal Baby), Mistrzostwo! 💙

    1. Lalla says:

      Ida nam już z baby wyrosła i ma teraz toddler. Oj tak, też uwielbiam nosidła Tula!

  5. Michu says:

    Ale Ida już duża! 😀

    1. Lalla says:

      Tak, minęło ekspresowo! Duża dziewczyna! 🙂

  6. Anda says:

    Masakra, jak to koc ukradli? Myślałam, że w tych czasach już nie żyjemy. Ładny koc, ale żeby koc dziecku ukraść? Przesada, ktoś musiał naprawdę mieć nie po kolei w głowie, by kraść takiemu dziecku z wózka. Współczuję niefajnego przeżycia i miło ze strony firmy. Udanego wyjazdu na Saharę.

    1. Lalla says:

      No niestety. Ale na Saharę nowy Hipis z Martello jedzie! 🙂

  7. Maja Kia says:

    My ruszamy z młodym już za 2 tygodnie do Włoch. 😀

    1. Lalla says:

      Wspaniałej podróży! 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.