Podróż do Naddniestrza.
Ladakh, Maroko, Naddniestrze

Kraje w krajach – trzy krótkie historie podróży!

To wydarza się wszędzie tam, gdzie – będąc kilka dni w podróży – poznajesz coś, co nazywasz spójnością. „A więc to jest ta kultura Tajlandii, klimat Włoch, wyjątkowość Zanzibaru!” – mówisz. Bo widzisz coś, łączysz fakty i układasz sobie historię. Opowieść o tym, jaki jest ten kraj, to miejsce. Ta całość.

Tam przemili ludzie, tu wiecznie uśmiechnięci, w innym miejscu pomocni, a tam znowu szorstcy. Tu gościnność sięga nieba, tam różnie z tym bywa. Tu królestwo jedzenia, widoków zapierających dech w piersiach, tam: wyzwanie.

I bywa przecież, że jest w tym prawda, choć stereotypizacja może być groźna i zabójcza dla oglądania świata. Tak to jednak wszystko widzisz, tak czujesz, masz wrażenie, że znasz ten kraj doskonale. Aż tu nagle, nie przekraczając granicy, wjeżdżasz z jednego kraju do drugiego. Zmienia się wszystko, nie zmienia się nic.

Kraje w krajach – miejsca nie będące do końca autonomicznymi jednostkami, a jednak różniące się od terytorium, do którego należą. Czasami wyróżnia je inna kultura, kuchnia, narzecze językowe. Innym razem wyróżnikiem są warunki terytorialne i bytowe. Zajrzyjmy do trzech z nich. Oto państwa w państwach. Kraje w krajach.

 

Naddniestrze

Państwo nieuznawane, oderwane niespełna 30 lat temu od Mołdawii. Sierp i młot na fladze, domy po przekroczeniu mostu łączącego Naddniestrze z Mołdawią wyglądające z kolorowymi bramami i okiennicami, kolorowe chorągiewki – tak wita mnie okolica stolicy. Tyraspol odwiedzam tylko na kilka godzin, przy okazji podróży po Mołdawii. I te kilka godzin tam pokazują mi taką twarz terytorium położonego na lewym brzegu Dniestru.

Domy w Naddniestrzu.

Podróż do Naddniestrza.

 

 

Sahara Zachodnia

No przecież! Nie mogłoby obejść się bez terytorium nieuznawanego, ale tak bardzo różniącego się od pozostałej części Maroka. Podążając z północy na południe czy docierając do Dakhli, nieustannie czułam oddech tej części na plecach. Wspominałam o tym miejscu tutaj czy w tekstach na temat moich podróży po tej części Maroka, choć pisania o tym terytorium nigdy nie za dużo. Wielokilometrowe odcinki Sahary wdzierające się do miasteczek i wiosek, namioty Saharawi i konflikt, o którym milczy świat.

sahara zachodnia

 

 

Ladakh

Jedna z moich największych miłości! Jadąc do Indii, trafiłam tam przez czysty przypadek – a może raczej przez moje marzenia, poszukiwanie buddyjskiej krainy. W wysokich Himalajach odnalazłam buddyjskie królestwo tybetańskie. Ladakh właśnie. Pisałam o nim wielokrotnie, m.in. w kontekście ośrodka medytacyjnego skrytego w górach czy fal alfa(!). Ladakh politycznie należy do Indii, zagarnięty przed laty przez Kaszmir, jednak etnicznie najbliżej mu właśnie do Tybetu. Kraina ukryta w Himalajach, wraz z klasztorami na szczytach, mantrami słyszalnymi ze świątyń i dzwonkami modlitewnymi to jeden z moich najpiękniejszych snów, który stał się rzeczywistością!

Świątynia w Ladakh

Widok na Himalaje

 

Kraje w krajach. Państwa w państwach. Odrębne, choć nieuznawane. Tak bliskie, a tak bardzo różne. Bywasz też w takich miejscach?

To też może Cię zainteresować:

1 Comment

  1. Poza Naddniestrzem, planuję też wyprawy na Kaukaz. Tam nie brakuje tworów, które powstały wskutek dużych tarć między narodami sztucznie zamkniętymi w granicach Gruzji, Armenii i Azerbejdżanu. Najtrudniej jest z Wysokim Karabachem, gdzie działania wojenne są codziennością. Abchazja i Osetia Południowa są zdecydowanie lepiej dostępne.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.