Moim zdaniem

Podsumowanie 2018 i plany na 2019 rok!

Powtarza się co 12 lat, bo tyle jest łącznie znaków zodiaku. Mój ostatni  był w 2007 roku, kiedy obroniłam pierwszą magisterkę, wyjechałam z ekipą TV na Litwę, by uczyć się filmowania, wyruszyłam do Maroka i zamieszkałam na Saharze. Rok petarda! Rok Świni. Mojego chińskiego znaku zodiaku. Właśnie teraz, w 2019 roku, po 12 latach nadszedł kolejny, o którym mówią, że symbolizuje doprowadzanie rzeczy do końca. To finisz, do którego wszystko zmierzało przez ostatnie dwanaście lat.

***

Podsumowania są dobre. Nie tylko dlatego, że pokazują, co się wydarzyło, ale przecież to one naprowadzają na właściwe tory, uświadamiają co lubimy, a co nie jest dla nas. U mnie taki właśnie czas, gdy przyglądam się temu, co za mną, by iść do przodu, nadchodzi kilka dni przed moimi urodzinami. Nadszedł aktualnie.

Jaki był rok 2018? 

Dla mnie był rokiem wskoczenia na tory po wszystkich zaskoczeniach, jakie w 2017 przyniosło mi macierzyństwo. Prawie dwa lata zajęło mi ogarnięcie tego kosmosu, jaki podarowało mi życie. Nie da się ukryć, że pewne rzeczy na chwilę się zmieniły, przetasowując priorytety. Bo kiedy nie decydujesz się posłać swojego dziecka do żłobka, liczysz się z tym, że czas się kurczy. Ale i nie spodziewasz się, jak w sytuacji oderwania może otworzyć się głowa.

Pierwsza połowa roku obfitowała w podróże zagraniczne, druga – w pracę i wędrówki po Polsce. Tak też musiało być, by wszystko, co w planach, mogło pójść do przodu. Zobaczmy więc to jeszcze raz!

W lutym ruszyliśmy w pierwszą z Idą podróż. Malta i Gozo poza sezonem – strzał w dziesiątkę. Sami się przekonajcie!

Zrób to na Malcie!

Malta i Gozo – najlepsze miejsca do zdjęć.

Malta z niemowlakiem.

Victoria zwana Rabat.

Co kupić na Malcie?

Victoria - Rabat na Gozo

 

W kwietniu polecieliśmy na dłużej na Saharę. Po co? Kilka powodów zdradziłam Wam w tym tekście. Ale tym największym był: zebrać ostatnie materiały do książki. Chciałam tam wrócić, bo na Saharze odżywa wszystko. I odżyło.

Saharyjskie impresje.

8 lekcji, jakie dała mi Sahara.

Pustynia Sahara

Po powrocie nadeszło lato. Czas na Kaszubach, w pomorskich wioskach, nad jeziorami, w lasach i nad morzem. Całe dnie w plenerze i oglądanie świata z mobilną już Idą. Bo Polska latem jest fantastyczna.

Jesień przyniosła zawodowe wyzwania. To był też czas szkoleń i rozwoju, a także pierwszych działań w stronę zrealizowania tego, o co dostawałam pytanie niemal po każdej mojej prelekcji. Bo prawda jest taka, że przy opiece nad dzieckiem na pełen etat (z własnej, nieprzymuszonej woli:D), pracy zdalnej i obowiązkach, na własne projekty zostaje mi maksymalnie godzina dziennie (a czasami przez kilka dni nawet nie to). Mogłam więc powiedzieć: nie ma sensu, za mało czasu – i być po kilku miesiącach w tym samym miejscu. A mogłam też spróbować, ruszyć małymi kroczkami, by to tych kilku miesiącach mieć to, z czego jestem bardzo dumna, a co swoją premierę na blogu będzie miało za tydzień: mój pierwszy ebook.

Tak naprawdę pierwsza miała być książka o Saharze, ale prowadząc prelekcję w zeszłym roku i słysząc po niej te same wątpliwości, lęki i pytania, jakie dostaję w mailach i rozmowach prywatnych przez ostatnie kilkanaście lat, stwierdziłam, że czas na kompletną odpowiedź. Osobistą, ale bardzo praktyczną. Inspirującą, motywującą, ale realną, nieoderwaną od rzeczywistości. By zmienić myślenie o ruszeniu w podróż. I nie tylko.

Ale o tym wszystkim napiszę na blogu już w przyszłym tygodniu. Pokażę okładkę i spis treści. Tutaj teraz wspomnę tylko o tym, że premiera ebooka za tydzień zbiegnie się z weekendem urodzinowym (Tak! Bo my – ja, Ida i Łukasz – mamy urodziny dzień po dniu, w przyszły weekend!), a z tej okazji przez pierwsze 3 dni będzie duża zniżka! Choć generalnie chciałabym, by był w miarę dostępny dla większości. By zmieniał myślenie o ruszeniu swoją drogą.

Pierwszy plan na 2019 rok już Wam zdradziłam, ale osoby, które obserwują mnie na Instastory (lalla_nomadija) wiedzą, że jest ich dużo więcej! Jeśli tylko inne zobowiązania zawodowe pozwolą, powstaną jeszcze dwa ebooki i będę kontynuowała pracę nad moją pierwszą książką drukowaną. Bo to właśnie niedoczas sprawił, że jeszcze nie przysiadłam nad kupnem kolejnych biletów lotniczych. Obiecuję (sobie i Wam!), że w najbliższych tygodniach to się bez wątpienia zmieni! 🙂

Wszystkiego, co najlepsze na trwający od 5 lutego Rok Świni! Niech się spełnia, niech się dzieje, niech się finalizuje! Po to jest ten rok.

Uściski!

Lalla

To też może Cię zainteresować:

1 Comment

  1. tealover says:

    Dawno nic nie napisałaś tutaj 🙁 Chętnie przeczytałabym Twój nowy wpis 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.